Grudniowa wyprawa do Hamm była zupełnie inna niż wszystkie poprzednie. Tym razem zabraliśmy się w większej grupie — do nas dołączyli Mateusz z Maki Geckos i Michał. Od samego początku było jasne, że będzie intensywnie, ale też niesamowicie.

Cała podróż była dłuższa niż zwykle, bo po drodze zatrzymaliśmy się w Warszawie, żeby odebrać naszych kolegów, a w sumie przejechaliśmy aż 2400 km. Po drodze udało nam się zobaczyć mały jarmark bożonarodzeniowy niedaleko Hamm — magiczne światła, aromat pierników i świąteczny gwar wprowadziły nas w wyjątkowy nastrój. Było zabawnie, choć trochę mniej zabawne było to, że zamiast normalnie pójść spać, siedzieliśmy i gadaliśmy do pierwszej w nocy, żeby wstać o szóstej i ruszyć na giełdę.

Kolejka do wejścia trwała do dziesiątej rano i musieliśmy stać na mrozie, ale wysiłek opłacił się w pełni. Przed wejściem zrobiliśmy też kilka wcześniejszych zakupów — jaszczurki, które były zarezerwowane wcześniej, czekały na nas i wymagały odpowiedniego przygotowania. Wśród nowych mieszkańców naszej hodowli znalazły się:

  • Bavayia pericliata

  • Cyrtodactylus elok

  • Cyrtodactylus peguensis

  • Cyrtodactylus quadrivirgatus

  • Dierogekko nehoueensis

  • Egernia hosmeri

  • Geckoella nebulosa

  • Gehyra marginata

  • Pachydactylus tigrinus

  • Phrynocephalus mystaceus

  • Phrynocephalus variabilis

  • Phyllurus amnicola

  • Ptenopus garrulus

  • Ptychozoon kuhli

  • Sceloporus variabilis

  • Stenodactylus sthenodactylus

  • Terratoscincus przewalskii

  • Terratoscincus roborowski

  • Terratoscincus scincus

  • Xenagama taylori

Po powrocie do hodowli udało nam się przespać jedynie cztery godziny, a potem od razu zabraliśmy się za przygotowanie nowych terrariów, pojemników i elektryki. Teraz, prawie dwa tygodnie po powrocie, zamieszczone zdjęcia pokazują już nasze efekty: wszystkie nowoprzybyłe gady zostały dokładnie sprawdzone i w pełni zaaklimatyzowane, a teraz mogą cieszyć się swoimi nowymi terrariami.

Grudniowy Hamm był wyjątkowy — pełen śmiechu, wspólnej pracy i prawdziwej pasji. To doświadczenie, które jeszcze mocniej utwierdziło nas w przekonaniu, że dla miłości do jaszczurek warto pokonać każdą trasę i przetrwać każdą nocną rozmowę.